5 kluczowych postaw w 2021 roku


Postawa człowieka wobec pieniędzy i dóbr materialnych, ma bardzo duży wpływ na podejmowane decyzje i przyszłość.

1. ŻYJ TAK, jakbyś niczego nie miał.
Nie napiszę “żyj skromnie”, owszem nie chwal się wszystkim, dookoła czego to nie masz. Zastanów się gdy umrzesz, wszystko zabierzesz do grobu? Nie, więc dziel się tym, co masz, nie bądź snobem. A co jeżeli z dnia na dzień wszystko tracisz? Cały dorobek życia? Obecne czasu pandemii pokazują, że możesz mieć wielkie plany … i co z nimi dziś? Wiele osób zaczyna od zera, musi ogłosić upadłość, by powstać.

2. KOCHAJ LUDZI TAK, jakby byli ważniejsi od pieniędzy.
Pieniądze traktuj jako efekt uboczny pracy, a praca jako rozwiązywanie problemów człowieka. Dostrzeż dobro w tym co robisz, nawet jeżeli jak twierdzisz, masz pasmo porażek. Nie traktuj jako porażka, a zdobywanie doświadczenia. W końcu Bóg nie daje nam problemów, z którymi nie moglibyśmy sobie z nimi poradzić. Dlatego kochaj ludzi, pieniądze zawsze zarobisz, nawiązać prawdziwą relację, odzyskać utracony kontakt… już ciężej.

3. ŻYJ TAK, jakbyś miał niedługo odejść.
Ciesz się życiem, najbliższymi. Dokonaj analizy życia, co z Twoimi marzeniami, celami? Kiedy nadejdzie magiczne “jutro” to zrobię? Co jeśli DZIŚ coś Ci się stanie … ?

4. ZMIEŃ SPOSÓB PATRZENIA na swój ból.
Czasem musi boleć, by się czegoś nauczyć. Tak jak nauka chodzenia, od razu umiemy chodzić? Czy jednak musimy kilkukrotnie upaść?

5. PAMIĘTAJ, że dzięki Chrystusowi nie musimy się niczego bać.
Żyjemy w niepewnych czasach, nie poddawaj się gdy napotkasz na przeszkodę. Pomódl się, oddaj Bogu swoje zmartwienia, troski. Wiele osób, które znam – sam również praktykowałem w chwilach zwątpienia, kryzysu – oddaje problemy Jezusowi, polecam modlitwę “Jezu, Ty się tym zajmij”
Kilka dni temu miałem przyjemność poprowadzić career coaching z osobą niewierzącą. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie jego określenie “nie namówisz mnie na modlitwę i wiarę”, wcale nie miałem zamiaru. Każdy ma prawo do wyznawania wiary lub nie. Szkoda, że osoba chce być anonimowa, nagranie z jej udziałem byłoby inspiracja dla wielu osób… ale za jego zgodą mogę wstępnie o tym opowiedzieć. Przyszedł do mnie z problemem wyboru pracy i podjęcia decyzji o rozstaniu się z obecnym pracodawcą. Problemem nie było złożenie wypowiedzenia, a brak stabilności zatrudnienia, opinia innych, głównie rodziny. Rezygnacja ze stanowiska, stałego dochodu stała się na tyle paraliżująca, że wybierał – jak sam określał – mobbing, niż rozstanie z pracodawcą. Podczas coachingu poruszyliśmy temat wiary, wielokrotnie pytałem go, czy wierzy, jaki ma stosunek, co chce osiągnąć i jaki ma system wartości. Poruszyło go ostatnie pytanie, przyznał, że najważniejsza dla niego jest rodzina oraz jego komfort psychiczny. Przyznał, że będą w tej firmie owszem może i mają za co żyć, ale cierpi z depresji, wpada w kolejną depresję. Kilka miesięcy temu planował się zabić. Zapytałem, dlaczego tego nie zrobił? Odparł “nie mam nic do stracenia, ale muszę utrzymać rodzinę”. Zapytałem go, czy skoro nie ma nic do stracenia to dlaczego nie odda tego problemu Bogu i nie pomodli się? W końcu NIC nie traci. A co jeżeli zyska … ?

Pomodlił się … w ciągu tygodnia nie dość, że złożył wypowiedzenia i znalazł pracę marzeń. Czuje się szczęśliwy, ma stabilne zarobki, w dodatku wyższe niż wcześniej.


Zapraszam do obejrzenia nagrania.

źródło: Edukacja Finansowa CROWN